Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Medycyna
Strona główna
Medycyna i żywienie
          Spis tematów
Choroby: diagnostyka i profilaktyka
          Spis tematów
Metody leczenia
          Spis tematów
Cuda natury
          Spis tematów
Zdrowie i uroda
          Spis tematów
Słowniczek
Przyjazne linki
Mapa serwisu
O nas
Napisz

Metody leczenia


Powrót do tradycji
Naturalne źródła związków chemicznych
Od fitoterapii do fitofarmacji...
Na południe od Wschodu
Quiz
Słowniczek



    Każda z tych roślin pochodzi z innej części świata, lecz łączy je jedno - kompleksowe działanie lecznicze na cały organizm, zgodnie z holistyczną teorią profesora Juliana Aleksandrowicza, który pisał: "Wiele chorób cywilizacyjnych ma wspólne praźródło i możliwe jest równoczesne zapobieganie im wszystkim. Lekarz powinien stać się lekarzem człowieka, a nie fachowcem od remontu poszczególnych narządów. Powinien, nie tracąc swej wiedzy i umiejętności szczegółowych, powrócić do roli humanisty, filozofa przyrody zorientowanego we wszystkich subtelnych uwarunkowaniach całej biosfery".
    Tak więc przyjmowanie ziół uznanych za panaceum na wszystko, jest zgodne z właściwym podejściem do pacjenta i z medycyną humanistyczną, holistyczną. I choć przeciwnicy komplementarnej teorii leczenia twierdzą, że "coś, co leczy wszystko, nie leczy niczego", nauka dowodzi czegoś zupełnie innego. Żeń-szeń, aloes, czy vilcacora pomagają w wielu schorzeniach, a także uodparniają na choroby (pobudzają właściwości obronne organizmu - immunostymulacja). Ludzie żyjący tam, gdzie rośliny te występują, od wieków korzystają z ich dobrodziejstw, dzięki czemu nie znają wielu nękających nas chorób i dłużej zachowują witalność. Rozwój fitofarmacji spowodował, że można z nich korzystać także w krajach, gdzie żeń-szeń (gł. Chiny), aloes (gł. Meksyk) i vilcacora (gł. Peru) nie występują. Te trzy wiodące w dzisiejszej medycynie naturalnej i kosmetologii "cuda natury" są dostępne nie tylko w formie leków, lecz także preparatów do pielęgnacji urody, która - skądinąd - jest wizytówką zdrowia. A na zdrowie trzeba sobie zapracować. I to dosłownie, gdyż preparaty te nie są tanie - tanie mogą być jedynie medykamenty nieczynne biologicznie, gdyż ich produkcja nie wymaga skomplikowanych technologii, przez co nie jest kosztowna.
    Naukowe potwierdzanie przekazów ludowych na temat właściwości leczniczych roślin - to jedno. Drugie - to wyizolowanie odpowiednich składników i ich przetwarzanie, by mogły być podawane w formie leków (pastylek, kropli, kapsułek itp.), szczególnie zwalczających - na wszystkich poziomach - tzw. choroby cywilizacyjne, z którymi "twarda chemia" sobie nie poradziła. Ostatnio na rynku pojawiły się - wśród wielu innych - dwa cenne leki pochodzenia roślinnego: redukujący stężenie cholesterolu i wagę ciała PROLIPID (Indofarma) oraz wspomagający odchudzanie i obniżający poziom cholesterolu - PRO-FIGURA (Andean Medicine Centre). Oba preparaty (w postaci kapsułek) walczą z najpoważniejszymi przyczynami większości chorób. Dla mężczyzn został wyprodukowany roślinny lek PRO-PROSTATA (Andean Medicine Centre), stosowany przy zapaleniu gruczołu krokowego i przeroście prostaty.


    Mody istnieją we wszystkich dziedzinach, nawet tych najpoważniejszych, najbardziej naukowych, takich jak na przykład fizyka (moda na kwanty). Nie ominęła ona również fitoterapii, w której króluje Orient. Zioła z dalekiego Wschodu, owiane legendami o swoim cudownym działaniu, coraz częściej trafiają pod mikroskopy uczonych i do naszych apteczek. I bardzo dobrze!
    Zespół medyczny londyńskiego Centrum Medycyny Andyjskiej (Andean Medicine Centre) zajął się natomiast niezwykle bogatą i urozmaiconą - fascynującą od pewnego czasu lekarzy i naukowców na całym świecie - florą Andów i puszczy amazońskiej, gdzie rosną nieocenione, od wieków stosowane przez południowoamerykańskich Indian "cuda natury". Swoistym objawieniem jest Uncaria tomentosa, czyli vilcacora, którą O. Edmund Szeliga leczy nowotwory. Gdańskie wydawnictwo Tower Press wydało na ten temat książkę "Vilcacora leczy raka". Leczenie nowotworów za pomocą ziół staje się coraz bardziej popularne na całym świecie. Na rynku księgarskim bestsellerem stała się - wydana przez Oficynę Wydawniczą "Rytm" - książka O. Teodora Książkiewicza "Uwierzyć wbrew nadziei. Zioła w walce z nowotworami". Publikacja adresowana jest - jak zapewnia wydawca - do osób dotkniętych chorobą nowotworową, m.in. rakiem sutka, wątroby, jelita grubego, żołądka, szyjki macicy, dróg oddechowych, przewodu pokarmowego, skóry i przedstawia liczne recepty ziołowe oraz, pomocne w terapii, wskazówki dotyczące prawidłowego odżywiania. W 1934 roku dr medycyny Zygmunt Węgliński, dyrektor szpitala Świętego Ducha w Iłży wydał książkę "Mój system leczenia raka", w której omówił wiele preparatów roślinnych. Od wielu lat niesłabnącym powodzeniem cieszy się wciąż wznawiana książka (w 1980r. wydana staraniem Wielkopolskiego Stowarzyszenia Różdżkarzy) O. Andrzeja Czesława Klimuszki "Wróćmy do ziół leczniczych", o którym obecny wydawca (Oficyna Wydawnicza "Rytm") pisze: "Ojciec Klimuszko był prekursorem powrotu do przyrody, wykorzystania jej zasobów leczniczych dla dobra człowieka. Efekty leczenia ziołami przeszły wszelkie oczekiwania i na stałe weszły do arsenału współczesnej medycyny."
    Oprócz VILCACORY (nazwa hiszpańska - UNA DE GATO) międzynarodowe zespoły specjalistów przebadały m.in.: TAHUARI, HERCAMPURI, MANAYUPA, SHIMBILLO, FLOR DE ARENA, SANGRE DE DRAGO, CHUCHUHUASI, CHIRISANANGO, CHOQUETARPO, COLA DE CABALLO, YANATANANCA, WIRA-WIRA, MUNA-MUNA, HUACO BLANCO, ASMACHILCA, CHANCA PIEDRA, MACA, CUTI-CUTI, PINCO-PINCO, PERROA, WINAY-WAYNA, CANAGUA, CAIGUA, AYARY, PASUCHACA, ABUTA, ACHIOTE, CANCHALAGUA, COPAIBA, IPORURU, JERGON SACHA, UBOS, ZARZAPARILLA. Produkowane z nich preparaty leczą lub wspomagają leczenie wszystkich chorób, z którymi boryka się współczesny człowiek. Andy i dżungla nad Amazonką kryją w sobie jeszcze wiele niezbadanych roślin, a ich właściwości znają tylko najstarsi Indianie, którzy przekazują swoją wiedzę następnym pokoleniom. Ale to za mało, by produkować z nich leki. Najpierw trzeba wyodrębnić z nich poszczególne substancje i nazwać je, zakwalifikować i odpowiednio spreparować. Tak więc uczeni mają zapewnioną pracę, a my, na razie, możemy - wzorem peruwiańskich Indian - pić z tych roślin wywary i napary, bowiem Andean Medicine Centre ma w swojej ofercie nie tylko leki, lecz także zioła do zaparzania. Jest jednak pewna grupa sceptyków rozpowszechniających pogląd, że rośliny występujące w określonych regionach działają jedynie na ludzi żyjących tam, gdzie one rosną. A jednak alkaloid D-tubokuraryna zawarty w kurarze uzyskiwanej z żywicy pnącza o nazwie Chondrodendron tomentosum zwiotcza mięśnie ludziom na całym świecie i z tego też powodu jest używany przez chirurgów przy operacjach, a także w skurczach wywołanych przez tężec i paraliż astmatyczny. Nie ma też wątpliwości, że polskie muchomory zatrułyby Afrykańczyka, a zjedzona w nadmiarze naparstnica zabiłaby nawet Eskimosa. Chory na malarię Anglik leczył się tą samą chininą, którą zażywał Murzyn. Firma farmaceutyczna Ciba nie zarobiłaby ogromnych pieniędzy na Serpazilu, niezwykle cennym preparacie przeciwko chorobie nadciśnieniowej, gdyby alkaloidy zawarte w korzeniach - stosowanego w indyjskiej medycynie ludowej - drzewa rauwolfia działały jedynie na Hindusów. Przykładów na ten temat możnaby podać tyle, ile jest na świecie roślin.

Małgorzata Malicka


konsultacja: lek. med. Marek Prusakowski z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Gdańsku.

Materiały o vilcacorze i innych roślinach leczniczych Andów i Amazonii zamieściliśmy i poszerzyliśmy dzięki uprzejmości Tower Press - wydawcy miesięcznika "Vilcacora. Żyj długo".


 KOMUNIKATY
Zapraszamy do odwiedzenia pozostałych serwisów w portalu linia.pl Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

aby przejść do innych serwisów



Polecamy katalogi: Wibe, Profit, Prosty, Pogodny, Powietrzny, DobreMiejsce
Polecamy serwisy: Linia, Foto, Kobiety, Medycyna



Powrót na górę   © 2001 Usługi Komputerowe s.c. & Małgorzata Dudzińska-Malicka
Prawa zastrzeżone | All rights reserved
Poland tel. (022) 828 40 37, fax: (022) 828 40 34