

Warzywa najzdrowiej jeść świeże, surowe, ale mogą też być gotowane, duszone,
najlepiej z ekologicznej, czyli biodynamicznej uprawy:
kapusta (biała, czerwona) i
kalarepa
kalafior i brokuły
jarmuż i brukselka
czosnek i cebula
pietruszka i seler
dynia i marchew
szpinak i chrzan
żółta rzepa i rzodkiewka
kiełki pszenicy, nasiona lnu i
soja
rzeżucha z własnej "parapetowej uprawy"
Rzeżuchę możemy uprawiać przez cały rok. Na dużym półmisku kładziemy grubą warstwę
bawełnianej waty lub mchu leśnego, polewamy mineralną wodą z butelki lub "odstaną" z
kranu. Na mokrą watę wysypujemy torebkę nasion, tak by warstwy nie nakładały się
na siebie. Półmisek stawiamy na parapecie. Roślinę obficie podlewamy dwa razy dziennie (rzeżucha "pije" dużo
wody). Po kilku dniach wyrasta na kilka centymetrów i nadaje się do jedzenia. Można
posypywać nią ziemniaki, kanapki, dodawać do wszystkich potraw: do sałatek, zup
itp. Żeby mieć zawsze świeżą roślinę i nie czekać, aż wyrośnie następna "uprawa", zakładamy "plantację"
złożoną z kilku mniejszych półmisków, na których wysiewamy rzeżuchę w kilkudniowych odstępach.
Owoce: winogrona, jagody, melon kantalupa, papaja oraz wszystkie cytrusowe
(obierając cytryny, pomarańcze i grejpfruty należy uważać, żeby nie pozbawiać owoców białej skórki i jej
części wnikającej do miąższu. Zawiera ona bowiem witaminę P - bardzo cenną w
zapobieganiu nowotworom).
Inne:
otręby: kukurydziane, owsiane, pszenne, ryżowe
ocet winny jako przyprawa
owoce morza i chude ryby (gotowane lub z rusztu, nigdy z puszek), głównie: łosoś,
makrela, sardynka, tuńczyk (ryby te są bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, które
wzmacniają system immunologiczny, zapobiegają tworzeniu się
komórek nowotworowych, hamują ich rozrost i powstawanie przerzutów)
tran z wątroby ryb oceanicznych
olej lniany - tłoczony na zimno z siemienia lnianego (stosuje się go w
niektórych amerykańskich szpitalach w leczeniu nowotworów). Zamiast smarować pieczywo masłem lub
margaryną, polewamy je olejem z lnu lub oliwą z oliwek.

wszystkie gatunki sałaty
chudy biały ser i chude mleko
odtłuszczony jogurt naturalny, kefir i jajka (głównie żółtka jako źródło
wit. A i selenu)
ciemny chleb, ciemny ryż i razowy makaron
pełnoziarniste produkty zbożowe (np. grube kasze, które są bogatym źródłem
magnezu)
zupy jarzynowe
groszek i ziemniaki
(ziemniaki zalewamy wrzątkiem i gotujemy w łupinach)
pomidory i papryka
grzyby
banany
orzechy i migdały
niskosłodzone marmolady, dżemy i powidła
nie oczyszczana sól morska lub kopalna (w minimalnych
ilościach)
cukier z trzciny cukrowej (ma brązowy kolor, do kupienia w
sklepach ze zdrową żywnością)
oliwa z oliwek lub olej słonecznikowy - z pierwszego tłoczenia, wyciskane na zimno
- na opakowaniach podana jest ta informacja. Oliwę i oleje trzymamy w temperaturze pokojowej - nigdy w
lodówce! (Czym bardziej oliwa bądź olej są mętne, tym prawdziwsze ich pierwsze tłoczenie na zimno. W Polsce
na ogół można kupić filtrowane, te prawdziwe - mętne o ostrym smaku - są dostępne w południowych Włoszech i
Francji)
"surowe" świeże masło
chude mięso (gotowane lub z rusztu, nigdy smażone!): cielęcina, pierś indycza,
kurczaki karmione naturalnie (tzw. wiejskie, nie brojlery), polędwica wołowa.

Medycyna naturalna od lat za "wrogów raka" czyli za antykancerogeny uznaje
drożdże piwne i czerwone buraki. Nie wszyscy naukowcy
jednak w pełni potwierdzili tę "ludową teorię". Drożdże zawierają co
prawda aż 17 witamin, w tym biotynę (wit.
H) oraz prawie wszystkie z grupy B (z wyjątkiem
B17), ale nie mają niezbędnych w zapobieganiu
nowotworom witamin: A, C i E. Jednak
znacznie wzmacniają ogólną odporność organizmu i dlatego picie
drożdży na pewno nie zaszkodzi, a może bardzo pomóc. Zwłaszcza, że zawarte w nich
witaminy: B1,
B3 i
B6 są antyoksydantami.
Lepiej ma się sprawa z burakami, choć też jest to warzywo
wielce kontrowersyjne wśród uczonych, co oznacza, że zdania na jego temat są bardzo podzielone. Węgierski
specjalista dr Ferenczi wprowadził do diety chorych na nowotwory sok z
czerwonych buraków i okazało się, że istotnie - pomaga. Najlepsze efekty
osiągnięto mieszając go z czerwonym winem. Niektórzy naukowcy uważają jednak, że to wino, a nie sok z
buraków działa przeciwrakowo.
Przepis na przeciwrakowy czerwony barszczyk dla całej rodziny:
Wyciśnięty świeży sok z buraków (1 litr soku osiągamy z
ok. 2,5 kg buraków - w zależności od gatunku buraka)
mieszamy ze szklanką czerwonego wina. Podgrzewamy prawie do zagotowania, wciskamy trzy ząbki
czosnku. Podajemy z fasolą lub uszkami (malutkimi
pierożkami) z farszem z puree fasolowego.

wędliny, a w szczególności bekon i kiełbaski frankfurterki
wyroby wędzone: drób, ryby, sery (każde wędzenie jest szkodliwe, ponieważ dym
zawiera substancje rakotwórcze, ale w wędzeniu przemysłowym wytwarza się wyjątkowo dużo
kancerogenów)
tłuste sosy (np. majonez)
słodycze, słodziki (to nieprawda, że słodziki są zdrowsze od
cukru) i konfitury
mięso peklowane, marynaty i inne konserwy (do konserwacji mięsa używa się
azotanów sodu i potasu, które
umożliwiają zachowanie jego naturalnej barwy) z wyjątkiem mrożonek (mrożone owoce i
warzywa - podobnie jak suszone - często zawierają więcej witamin niż
świeże)
frytki
"biała śmierć": blanszowana mąka, oczyszczona sól i rafinowany
cukier (który utrudnia przyswajanie m.in. dwóch antyrakowych pierwiastków:
selenu i magnezu)
margaryna (do gotowania, smażenia i polewania potraw najbardziej nadaje się olej
lniany albo oliwa z oliwek - z pierwszego tłoczenia, wyciskana na zimno. Głęboko zakorzeniony nawyk
smarowania pieczywa zastąpmy polewaniem chleba oliwą z oliwek, tak jak to na przykład robią Włosi)
tłuste mięso (wieprzowina, baranina) i wątroba (wszelkie substancje toksyczne
odkładają się właśnie w komórkach tłuszczowych i wątrobie, która, choć jest
bogatym źródłem witaminy A, może jednak wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Wyjątek
stanowi wątroba głębinowych ryb oceanicznych, jako istot żyjących w stosunkowo najmniej zatrutym
środowisku).

Dlaczego nie powinno się smażyć produktów żywnościowych?
Podczas smażenia mięsa, szczególnie wołowego, następuje
piroliza tłuszczów i
aminokwasów. W procesie owej pirolizy powstają bardzo
poważne kancerogeny - wielopierścieniowe węglowodory
aromatyczne. Tworzą się one również podczas smażenia frytek, pączków czy faworków (w tym
wypadku jedynie wskutek pirolizy tłuszczów).
Jeśli jednak zdecydujemy się smażyć owe niewątpliwe przysmaki, pamiętajmy, żeby
nie "palić" tłuszczu, który może być tylko raz użyty do smażenia na dokładnie
umytej patelni. Dlatego nigdy nie jedzmy frytek na mieście! Żadnemu ich wytwórcy nie opłaciłoby się przecież
nie tylko zmieniać tłuszcz, ale także czyścić brytfankę po usmażeniu każdej
porcji frytek. A nawet gdyby znalazł się taki szaleniec, to ile byśmy czekali w kolejce na te
frytki?! Podobnie ma się rzecz z faworkami i pączkami produkowanymi w dużych ilościach przez
cukiernie. A kiedy latem, nad morzem zwabi cię zapach ze smażalni ryb, pamiętaj: wstęp do nich surowo
wzbroniony.
...ciąg dalszy
|