Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Medycyna
Strona główna
Medycyna i żywienie
          Spis tematów
Choroby: diagnostyka i profilaktyka
          Spis tematów
Metody leczenia
          Spis tematów
Cuda natury
          Spis tematów
Zdrowie i uroda
          Spis tematów
Słowniczek
Przyjazne linki
Mapa serwisu
O nas
Napisz

Metody leczenia


Dieta życia wg szkoły żywienia dr. Bircher-Bennera
Müssli dr. Birchera, czyli - owsianka owocowa
śniadanie
surówka piękności
obiad
deser
kolacja
Znaczenie starannego przeżuwania
Nasiona, owoce i warzywa
Dieta surówkowa
Soki
Soki owocowe
Soki jarzynowe
Przepis na mleczko migdałowe
migdały (fenyloalanina)
Głodówka sokowa
Indyk i ryby - w ostateczności
Szwajcarski geniusz
Energetyczna teoria całości pokarmowych
Akumulatory energii słonecznej
Długowieczni Hunzowie
Codzienne menu Hunzów
Szczury Mc Carrisona
eksperyment na białych szczurach
Przykazania dr. Bircher-Bennera
Quiz
Słowniczek


    Podany sposób żywienia opracował przed ponad stu laty - w 1897r., a więc przed odkryciem witamin, enzymów i mikroelementów - dr Max O. Bircher-Benner, który założył w Zurychu klinikę, gdzie żywił pacjentów wg swojej teorii tzw. całości pokarmowych. Teorię tę w 1900r. Bircher-Benner przedstawił na posiedzeniu naukowym Towarzystwa Lekarskiego w Zurychu. Lekarze przyjęli ją jak bajkę, a przewodniczący zebrania oświadczył, że dr Bircher opuścił granice nauki i udał się w świat fantazji. Młody "rewolucjonista" uznany został za znachora, a kongresy naukowe i fachowe pisma zostały dla niego zamknięte. Tylko drzwi jego kliniki były wciąż otwarte... (I są otwarte do dziś, bowiem dzieło dr Maxa O. Birchera-Bennera kontynuuje jego córka - Ruth Kunz Bircher, a klinika nosząca imię jej ojca jest jedną z najsłynniejszych klinik na świecie.)
    Nietrudno zrozumieć tę negatywną ocenę - nie znano wówczas jeszcze witamin, enzymów i mikroelementów, a oficjalna dietetyka najwyższą wartość przyznawała pokarmom bogatym w białko i kalorie. Były to czasy, kiedy chorych karmiono krwistymi befsztykami, a mocny, esencjonalny rosół, czyli wywar z mięsa, uchodził za szczególnie wzmacniający, leczniczy i odżywczy. Ponadto rozwijająca się wówczas bakteriologia (właśnie odkryto bakterie) szerzyła w świecie strach przed zarazkami. W modzie więc było długie i dokładne gotowanie pozbawiające naturalne produkty wszystkiego, co zdrowe i wartościowe (o czym wówczas nie wiedziano). Również smażenie uważano za ważną zasadę higieniczną.
    Wkrótce jednak odkryto witaminy i do sanatorium Birchera zaczęli już masowo zjeżdżać pacjenci z całego świata. Na ogół zgłaszali się ludzie bardzo chorzy, głównie z nowotworami, miażdżycą, chorobami serca, którym oficjalna medycyna nie mogła już pomóc. Doskonałe wyniki kuracji żywieniowej przysparzały szwajcarskiemu geniuszowi coraz więcej zwolenników również wśród naukowców i lekarzy.
    Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że szwajcarski lekarz nie wiedział o istnieniu wielu cudownych substancji, np. indoli, benzaldehydu, fenyloalaniny czy tryptofanu zawartych w produktach, którymi leczył swoich pacjentów. Dopiero w wiele lat później naukowcom udało się je wyodrębnić i zbadać ich działanie.


    obecnie nikogo już nie dziwi. Od lat wiadomo, że siły i zdrowie daje nam nie białko i tłuszcze przede wszystkim pochodzenia zwierzęcego oraz kalorie - jak niegdyś uważano - lecz witaminy w połączeniu z energią słoneczną, którą pochłaniają i kumulują rośliny. Dlatego, m.in. witaminy syntetyczne - choć pozornie identyczne jak naturalne (mają taką samą budowę), co wykazują analizy chemiczne - nie są tak samo przyswajalne przez ludzki organizm, jak witaminy zawarte w roślinach. Między innymi dlatego, że nie mają w sobie energii słonecznej i nie współdziałają z innymi, występującymi obok nich substancjami i witaminami umożliwiającymi ich przyswajanie i przemiany, tak jak to ma miejsce w roślinach. Dopiero tworzone na słońcu w towarzystwie innych substancji są aktywne. Poza tym żadna pigułka nie zawiera witamin w tak odpowiednich, idealnych proporcjach, by mogła zastąpić spożywanie wzrastających w naturalnych warunkach warzyw i owoców.
    Minęło sto lat od odkrycia szwajcarskiego lekarza Birchera-Bennera, głoszącego, że istotnym źródłem energii ustroju jest energia elektromagnetyczna światła słonecznego chwytana i magazynowana w roślinach w procesach fotosyntezy. Jednak dopiero teraz technika i wiedza pozwalają przeprowadzać badania potwierdzające teorię, wg której najwyższą wartość odżywczą mają świeże, najlepiej surowe, jarzyny i owoce jako najcenniejsze

    Dlaczego tak się dzieje?
    Otóż wytwarzanie substancji żywej odbywa się kosztem pochłaniania energii świetlnej, która w procesach roślinnej fotosyntezy zostaje związana w wysokoenergetycznych i złożonych związkach chemicznych, jakimi są białka, tłuszcze i węglowodany. Energia świetlna przechodzi tu w chemiczną i w tej postaci zostaje zmagazynowana. Uwalniając się w procesach życiowych organizmu odżywianego tymi związkami, energia ta przechodzi w inne formy energii i objawia się także promieniowaniem o różnej długości fali - między innymi o długości fali światła słonecznego, co szwajcarski uczony określił słowami: "Słońce świeci na nowo w plazmie komórki roślinnej i zwierzęcej". To, wydawać by się mogło, niezbyt realistyczne stwierdzenie, potwierdziła nauka i o "świeceniu komórki" możemy przeczytać w pracach naukowych noblistów z dziedziny chemii, fizyki i biologii. W 1981r. M. Rattemeyer ogłosił rezultat badań przeprowadzanych wspólnie ze specjalistami w zakresie biologii komórkowej z uniwersytetu zw. Kaiserlautern: DNA jest najważniejszym źródłem ultrasłabego promieniowania komórkowego!
    Szkoda, że dr Bircher nie dożył czasu, kiedy w oficjalnej pracy naukowej można przeczytać: "Ultrasłabe promieniowanie żywych komórek, uważane przez wiele dziesiątków lat przez poważnych badaczy za szarlatanerię, a w najlepszym razie za bezładną bioluminescencję, przez niefachowców zaś za coś nadprzyrodzonego, jest po prostu zjawiskiem biologicznym. Dziś zagadka tego promieniowania jest prawie rozwiązana dzięki nowym wynikom badań przeprowadzonych w Australii, Brazylii, Chinach, Japonii, Austrii, Polsce, ZSRR, USA i RFN. W poważnej literaturze fachowej ukazują się artykuły poświęcone temu zagadnieniu. Dużą rolę odegrały tu teoretyczne prace laureata Nagrody Nobla (1977r.) I. Prigogine'a oraz fizyków-teoretyków: H. Fröhlicha (Liverpool) i H. Hakena (Stuttgart), a także obserwacje przyrodników, lekarzy i ekologów.
    "Światło emitowane przez komórki jest zjawiskiem powszechnym; mimo swego małego natężenia umożliwia odkrycie głównych zasad ewolucji biologicznej. Może właśnie to małe natężenie otwiera nam drogę do lepszego zrozumienia biologii i pozwala spojrzeć z nowego punktu widzenia na wzrost komórki, istotę raka, problemy działania leków, odżywiania, chorób i ochrony środowiska." - oto słowa Fritza Alberta Poppa, autora książki "Biologia światła" w tłumaczeniu Jerzego Kuryłowicza, wydanej przez Wiedzę Powszechną w 1992r. (Tytuł oryginału: "Biologie des Lichts. Grundlage der ultraschwachen Zellstrahlung".) Wstęp do tej pracy stanowi świetne motto energetycznej teorii dr Birchera: "Światło, światło słoneczne, stanowi podstawę wszelkich form życia na Ziemi. To pierwotne źródło energii jest wykorzystywane przez organizmy żywe do wytwarzania wysokowartościowego pokarmu, poruszania się i innych celów. Światło odgrywa jednak również główną rolę w wielu niewidocznych procesach molekularnych, przeprowadzając cząsteczki w bogatszy energetycznie stan wzbudzony, co umożliwia przebieg wielu ważnych dla życia reakcji."
    Nauka również potwierdziła poglądy dr Birchera dotyczące niewielkiej - z punktu widzenia teorii energetycznej - wartości mięsa. Otóż okazało się, że komórki zwierzęce emitują fotony (kwanty światła) na granicy wykrywalności, podczas, gdy promieniowanie komórek roślinnych jest o wiele silniejsze.
    Wiadomo, że żywa komórka wysyła światło o pewnej długości fali, które zanika z jej śmiercią. Źródłem tego promieniowania są wibracje atomów uwarunkowane procesami życiowymi. Zjawiska te były obserwowane przez wielu badaczy. Crile wprowadził określenie "radiogeny" dla świecących atomów plazmy, a Telkes obliczył nawet, że w jednym centymetrze sześciennym masy mięśniowej znajduje się około czterech bilionów radiogenów żelaza, czyli punktów świecących związanych z cząsteczkami żelaza. Wszelka energia funkcji organizmu pochodzi więc z energii świetlnej, której strumień wraz z odżywianiem przepływa przez tkanki dostarczając napędu dla procesów trawienia, wchłaniania i metabolizmu, przy czym energia chemiczna przechodzi w "fizyczną" - mechaniczną, elektryczną, cieplną itp., zależnie od rodzaju funkcji życiowej komórek.
    Energia słoneczna jest jednak nie tylko wiązana, lecz również organizowana w systemy całościowe, to znaczy zawarta jest w całym ziarnie zbóż, ryżu, fasoli grochu, korzeniu marchwi, bulwie ziemniaka, jajku, mleku itd.
    To są właśnie "całości" czyli "jedności", których spożywanie powinno być urozmaicone, jak najbardziej różnorodne.
    Wyciągnięte z rozbitych całości: białe mąki, cukier, masło, skrobia itp. są pozbawione tego, co najcenniejsze - wypracowanych przez żywe ustroje z dostarczonej energii - zapasów, które w procesie rozrodu przeznaczone są dla potomstwa na pierwszy, jeszcze niesamodzielny okres jego istnienia.

...ciąg dalszy



 KOMUNIKATY
Zapraszamy do odwiedzenia pozostałych serwisów w portalu linia.pl Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

aby przejść do innych serwisów



Polecamy katalogi: Wibe, Profit, Prosty, Pogodny, Powietrzny, DobreMiejsce
Polecamy serwisy: Linia, Foto, Kobiety, Medycyna



Powrót na górę   © 2001 Usługi Komputerowe s.c. & Małgorzata Dudzińska-Malicka
Prawa zastrzeżone | All rights reserved
Poland tel. (022) 828 40 37, fax: (022) 828 40 34